„Mróz przenikał do szpiku kości,
Najgorsza pora roku
Na podróż, i taką długą podróż;
Drogi w głębokim śniegu i wiatr ostry,
Sam martwy środek zimy”.
Thomas Stearns Eliot: Wędrówka Trzech Króli,
przekł. Krzysztof Boczkowski
Nie lubię
zimy. Najchętniej wykreśliłbym ją z kalendarza. A jednak mimo niechęci, mimo
zmian klimatycznych, które ją opóźniają, skracają, wydłużają, skokami
temperatury czynią nieprzewidywalną, wciąż jest i wciąż mnie wprawia w
przygnębienie. Brnąc w śniegu, czuję się wtedy jednym ze znużonych mędrców z
wiersza Eliota, któremu cel wędrówki nie przynosi ukojenia. Ratunkiem staje się
surowy śpiew Stinga pod instrumenty klasyczne z płyty „If On A Winter’s Night…” – mimo iż nie przepadam za Stingiem –
zwiewna melodia Mike’a Oldfielda z „QE2”
lub „Five Miles Out”, lektura „Odysei” pod czerwone wino albo samotny
spacer miastem uśpionym…
 |
Skrzyżowanie ul. Dworcowej z Sienkiewicza i Marcinkowskiego.
Narożna restauracja w początkach pokomunistycznego
kapitalizmu nosiła dumną nazwę „Maxim” i miała być elitarna,
wyłącznie dla milionerów. Milionerzy łatwych pieniędzy
dziś są w więzieniu, a „Maxim” to tylko wspomnienie
po elitarnej mrzonce.
|
 |
Róg Gdańskiej i Pomorskiej – jeden z najbardziej neogotyckich budynków w Bydgoszczy. U góry, pomiędzy wieżami, niegdyś dumnie świecił napis „Uroda”. Choć był to ostatni neon w centrum i choć okrzyknięto go zabytkiem lat 60-tych, został usunięty. Może dlatego, że treść napisu kłóciła się z ówczesnym stanem niszczejącego budynku? Do dziś mimo zmiennych losów handlowania na Gdańskiej „Galeria’85” prowadzi w nim sprzedaż sztuki i rękodzieł rodzimych artystów. |
 |
Spojrzenie na Gdańską z legendarnym sklepem artykułów piśmienniczych „Pelikan”. |
 |
Barokowy budynek Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy,
który już wkrótce przejdzie gruntowną przemianę –
zostanie powiększony, upiększony i wyposażony w kolekcję
malarstwa ofiarowaną miastu przez znanego
aktora Leonarda Pietraszaka.
|
 |
Światło i drzewa przed Klaryskami…
|
 |
… i rysująca się w splątaniu zimowym kościelna wieża.
|
 |
Romantyzm zimy kończy się dla mnie na Jagiellońskiej, gdzie jak zawsze ciemnieje czerwona wieża Poczty Głównej. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz